Skip Navigation
 
 

Szczenięta '13

jamnik długowłosy – NA’ILA NEFERTUM Kollapsar

Jamnik długowłosy - szczenię
jamnik długowłosy standardowy – NA’ILA NEFERTUM Kollapsar FCI Jamnik długowłosy standardowy
Płeć – dziewczynka
Maść – ruda
data ur. – 18.01.2013r
godz. ur. – 10.25
waga ur. – 251 g

To ja jamnik długowłosy standardowy – NA’ILA NEFERTUM Kollapsar. Piękne mam imiona, prawda? Panu bardzo się podobało, a i Karolinka bardzo chciała to imię. Jestem bardzo spokojna i towarzyska. Mam niespożytą energię, zarażam nią innych i wciągam w moje zabawy. Zabawa to moje drugie imię i chyba tylko NASIM mnie w tym przebija. Pewnie dlatego ja i on jesteśmy najmniejsze choć ładnie jemy. Jestem bardzo konsekwentna w działaniu, przy jedzeniu to choćby było trzęsienie ziemi jem do końca.

Stało się, jak głosi napis, tam dom twój gdzie serce twoje. Mój dom jest tam gdzie serduszko Karolinki i Pawła. Świetnie się złożyło bo to również Ich dom. Tak naprawdę to zostałam w naszej Rodzinie. Będę oczywiście kontynuowała tradycje rodzinne, babci która jest Championem Polski, mamusi która też jest Championem Polski i ja nim będę, ale w swoim czasie. Prawdę powiedziawszy to nie mam wyjścia wszyscy pra i pra pra i pra…… byli różniastymi Ch. i Inter Ch. to nie wypada nim nie być. Całe rodzeństwo mamusi też mogło być ale… dobrze że chociaż wujek SHEMSU został. Wujek SHIFU też omal nie został ale śmierć PANA LEONA wszystko zmieniła. Pan jest szczęśliwy że Karolinka i Paweł są szczęśliwi i ja jestem szczęśliwa że oni wszyscy są…..

Haloooo to ja NA’ILA
Przepraszam że tak długo zwlekałam. Podróż minęła super i szybko, bo to przecież rzut beretem od Krakowa, no może bardzo ciężkim, ale w stosunku do NIRRTI to miałam blisko. Moi Państwo mówią że jestem tak absorbujące że każdą wolną chwilę poświęcają tylko mnie :-) No cóż dzieci mają swoje prawa. Jak to dziecko grymaszę troszkę przy jedzeniu, ale swoją wyznaczoną porcję zjadam. Noc przebiega różnie, z reguły średnio co 30 min próbuje wykorzystać to że pańcia jest zaspana i dostać się do łóżka :-) Pani włączył się tryb czuwania i usilnie próbuje mnie nauczyć spać w posłanku, co niestety nie zawsze się udaje, z mojego punktu widzenia to oczywiści wygląda inaczej i koniec końców ląduję w łóżku. Pobudka następuje między 4,30 a 5,30. Pierwsze co robię to siusiu na podkład, a następnie w ruch idą wszelkiego rodzaju misie, kocyki, piłeczki i wszystko czym można się bawić. Aktualnie Pan chodzi na noc do pracy więc gdy o 6 wchodzi do domu zaczyna się armagedon. Gonitwy, pomrukiwanie, zaczepianie... Pan chciałby się położyć, no ale cóż, najpierw trzeba się z pieskiem pobawić, zmęczyć a potem dopiero spać :-). Na początku nie pasowała mi zimna podłoga w łazience, ale stopniowo podczas zabawy coraz chętniej tam wchodzę :) bo zabawa jest dobra na wszystko. Państwo mówią że mam chyba inny gust niż Oni. Nie do końca mi pasują Ich białe, błyszczące meble w kuchni, za każdym razem gdy tam wchodzimy pokazuje jaki mam potężny głosik :-). W niedziele byłam na swoim pierwszym, 20 minutowym spacerku, oczywiście na rękach i w moim kocyku. W domu mam rozstawione dwa podkłady, obydwa służą do siusiania, ale do drugiego dania tylko jeden i to ten w sypialni co by nikt mnie nie widział :-). Rodzina i przyjaciele, teraz również moi, są mną zachwyceni :-). Państwo mówią że są przeszczęśliwi że mnie mają i już się nie mogą się doczekać kiedy wyjdą z mną na prawdziwy spacer :-) Do zobaczenia w piątek :-).

Halo to znowu ja NA’ILA
Czuję się już jak u siebie w domu, przelatuje przez mieszkanie jak pocisk :-) W domu są meble m.in. z czarnego szkła i wiecie co tam się schował piesek, jak podchodzę to wychodzi do mnie no to ja szczekam, żeby go zachęcić do zabawy i on w tym czasie też szczeka, tylko go nie słyszę, jak on szczeka to ja uciekam, on tez się gdzieś chowa, no to znowu przylatuje, znowu szczekam i tak w kółko :-), może w końcu wyjdzie do mnie.
Gdy tylko przychodzą do nas goście jestem w swoim żywiole, zabawy gonitwy, a potem spanie na kolanach po kolei u każdego :-). Całą noc śpię w swoim legowisku, ale gdy przychodzi ranek... Państwo w zamian za jeszcze kilka godzin snu biorą mnie łóżka. Dzisiaj spałam z Panem do 10:00 :-). Pani uwielbia robić makijaże więc skoro Pańcia to lubi no to musi być to bardzo ciekawe i trzeba posprawdzać każdy kosmetyk z osobna. Ostatnio nawet udało mi się zwinąć Jej jeden pędzel :-) Podobno wyglądam prze komicznie gdy bawię się ze swoim wielkim (w stosunku do mnie) misiem :-). Postanowiłam zrobić w domu przemeblowanie, w ruch poszedł dywan, z oczywistych względów Pan nie pozwolił go przestawiać bo mogłoby nic z niego nie zostać, myślę że przesadzają, jakieś nitki na pewno by zostały. Odpuściłam, ale gdy przyszedł czas na legowisko to już miałam wolną rękę :-) Stwierdziłam że będzie lepiej wyglądał na przedpokoju niż w salonie. W poniedziałek idziemy na szczepienie, a w maju (jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli) wybierzemy się na wystawę :-) Państwo mówią że jestem cudownym psiakiem który wymaga dużo uwagi, ale potrafię się też świetnie sama bawić i w tym czasie Pańcia może spokojnie ugotować obiadek :-). Co do jedzenia to podobno karma jest wszędzie: w misce, obok miski, w wodzie ostatnio nawet w legowisku się kilka ziarenek zawieruszyło, ale ten słodki widok gdy wcinam wynagradza konieczności sprzątania :-). Przecież jeszcze jest zima więc drobne zapasy w różnych miejscach zawsze mogą się przydać. W piątek czeka nas kolejne przeżycie, wyjazd w odwiedziny do braci, mamusi, babci no i oczywiście do Pani i Pana, ale o tym to już następnym mailu :-).

Halo to ja NA’ILA
Zacznę od tego że NABILA napisała bardzo długi list, więc ja nie mogę być gorsza :-)
Tyle się ostatnio działo... W piątek pojechaliśmy do Krakowa :-) W samochodzie byłam bardzo grzeczna, Pani rozłożyła mi podkład na dywaniku i gdy tylko zachciało mi się siusiu od razu dałam znać że chce zejść :-). Co to się działo, ale to już zostało opisane w X Tygodniu. Niestety w sobotę Pan i Pani byli jacyś smutni, dopiero później powiedzieli mi że niestety czas wracać do domku.
W niedziele mieliśmy duuuużo gości :-) Najpierw przyszła Mama Pana z Oliwką, tak tak, to ta sama Oliwka co siedziała z nami w kojcu, o matko jak ja się ucieszyłam, biegałam po całym mieszkaniu, trochę też poszczekałam, no bo niby jak mogłam pokazać że tak się cieszę :-) Dostałam w prezencie ślicznego różowego jeża. A później to już była lawina, przyszła Lucyna z Grzesiem i Witusiem. Lucyna miała takie fajne seledynowe paznokcie, bardzo mi się podobały, chciałam ich troszkę spróbować, ale powiedziano mi że one nie są do jedzenia, jak coś tak smakowicie wyglądającego może być nie do jedzenia?! :-) Wituś ma 3 latka i też jest jeszcze dzisiusiem więc bez problemu się dogadaliśmy. Gdy dorośli pili kawę, mną zajęła się Oliwka i Wituś. Jacy oni są cudowni, dbali o mnie, głaskali, przynosili zabawki. Ja przemieszałam się po całym pokoju w zależności od tego w którym miejscu było słoneczko (bo ja tak lubię się wygrzewać :-) ), a Wituś z Oliwką dbali o to żeby legowisko, kocyki i wszystkie zabawki wędrowały razem ze mną :-) Później zostałam na kilka godzin sama ale nie przeszkadzało mi to, już się przyzwyczaiłam i grzecznie zajęłam się swoimi sprawami, czyli zabawą i spaniem, nawet nie zauważyłam kiedy goście pojechali do domku.
Już się nie boję wchodzić ani do łazienki ani do kuchni. Jak Pani bierze prysznic to ja grzecznie czekam przy drzwiczkach... uwielbiam je, są takie smaczne że nie umiem się od nich oderwać :-) Niestety tak naprawdę to ich jeszcze nie pojadłam, ale co się ich nalizałam. A co do kuchni, to Pani może już w spokoju gotować obiadki. Ja też to lubię, bo po ugotowanym obiadku trzeba posprzątać i wtedy Pani otwiera taką pachnącą szafkę, w której jest woda, Państwo to chyba nazywają zmywarką. Gdy tylko mam okazję próbuje do niej wskoczyć co mi jeszcze nie wychodzi, ale polizać zawsze się uda :-)
W poniedziałek zostałam sama aż na 7 godzin bo Państwo oboje byli rano w pracy. Trochę się bawiłam, zwłaszcza moim jeżykiem, miał taki wystający nos więc postanowiłam go odgryź. Teraz jest ładniejszy bo mu nic nie odstaje. Trochę też spałam, ale ileż można? Państwo wspominali kiedyś że chcą zrobić remont pokoju, no więc doszłam do wniosku że skoro mam czas to im pomogę :-) Uznałam że najmniej podobają mi się tapety w dinozaury i postanowiłam się ich pozbyć. Niestety jestem jeszcze malutka więc szybko się zmęczyłam, udało mi się tylko pozbyć jednego różowego dinozaura. W końcu mój Pan pojawił się w drzwiach i coś dziwnie na mnie patrzył chyba zauważył że zaczęłam już remont... Później przyszła Pani i wspólnie zaczęli się śmiać, no ja naprawdę nie wiem dlaczego i z czego ?!
Państwo przywieźli z Krakowa jakiś pyszny pasztecik i zawsze dosmaczają mi nim jedzonko, mniam, nawet jak to piszę to ślinka mi leci :-) Uwielbiam wylegiwać się na kanapie, oczywiście tylko jak jest ze mną Karolina albo Paweł bo inaczej gotowa jestem uczyć się latać. Nauka to trudna i czasem może być bolesna. Już raz próbowałam, Karolinka się tak wystraszyła że teraz to już nawet jak śpię to nie zostawia mnie na kanapie.
Wczoraj był baaardzo leniwy dzień, Karolinka i Paweł oglądali jakieś filmy więc ja postanowiłam że wykorzystam sytuacje, szybciutko, niepostrzeżenie SAMA! wdrapałam się na kanapę i wcisnęłam między nich, Państwo byli tak zaskoczeni i dumni ze mnie że pozwolili mi zostać, oj jak mi było dobrze :-) Obudziłam się dopiero jak Paweł przenosił moje legowisko do sypialni. Państwo się położyli spać, no ale przecież ja jestem wyspana! no i zaczęłam szaleć, trochę z niebieskim miśkiem, trochę z różowym jeżykiem, a nikt nie wspomniał o tym że jeżyk ma piszczałkę? Ale samej było mi trochę smutno więc średnio co 5 minut (tak mówiła Pani) próbowałam dopchać się do łóżka :-) Nie wiedzieć czemu udawali bardzo śpiących i nie chcieli się ze mną bawić. Pani dopiero rano wymiękła i wzięła mnie do łóżeczka, o jak mi było dobrze, tak mięciutko i cieplutko :-)
Jestem już taka długa że czasami przednie łapki mam na podkładzie ale resztę poza no i wtedy Pani wyciąga taki długi patyk który na końcu ma frędzle, chyba mop się to nazywa. Och jaki on jest fajny i chce się ze mną bawić. On cały czas goni mnie po pokoju chociaż Pani mówi że to ja uciekam przed własnym wyobrażeniem o tym że ten mop mnie goni ( gdzieś wyczytałam że moja Mamusia robi podobnie : „EVEE staje, siada lub czasem kładzie się, bacznie obserwując SHA’RE wodząc za nią wzrokiem, a SHA’RE biega dokoła uciekając przed własnym wyobrażeniem o tym że EVEE ją goni.”). Ja uważam inaczej i zawsze dokładnie obszczekam go z każdej strony, no bo przecież to ja tu rządzę :-)
Mój Pan mówi że jestem cudownym psiakiem i że jestem taka słodka, a Pani że najchętniej by mnie zjadła :-) Karolinka i Paweł są ze mną bardzo szczęśliwi, często sprowadzam ich do parteru i bawią się ze mną na dywanie :-). Ja też jestem szczęśliwa i pokazuje to przy każdej okazji :-) ale czasami tęsknie za moją Mamusią, Babcią, rodzeństwem i Państwem z Krakowa dlatego bardzo się cieszę na każdą wizytę u nich. Kolejna w piątek już się nie mogę doczekać :-) Przesyłam buziaki dla całej mojej Rodzinki w Krakowie, rodzeństwa w nowych domach i ich opiekunów, bo podobno mają takich fajnych jak Ja :-)

Witajcie
Tak dawno już nie pisałam, ale to wina mojej Pani bo nie pozwalała mi wsadzać łapek na komputer. Rosnę jak na drożdżach, wcinam wszystko co mi dają, ostatnio nawet jem już karmę bez dosmaczania :-) Odkrywam nowe miejsca w naszym mieszkanku co prawda czasem Państwo nie są z tego zadowoleni, ale pokusa jest silniejsza :-) Usilnie próbuję wejść za szafkę na której jest, jak to Państwo nazywają „dekoder” bo podobno tam jest telewizja no więc chciałam zobaczyć co to takiego. W sypialni mam wygrodzone pół pokoju z dostępem do łóżka, ale wiadomo że to co zakazane bardziej ciekawi :-) Więc gdy tylko nikt nie widzi, szybciutko przemykam między barykadami zrobionymi przez Pawła, przechodzę pod jednym łóżkiem, następnie kieruję się wzdłuż kaloryferów lądując pod drugim łóżkiem i już tylko kilka metrów dzieli mnie od zakazanej strefy :-) hihi gdybyście widzieli minę moich opiekunów jak wchodzą do sypialni i widzą mnie za bramką :-) dobrych kilka dni szukali mojego tajemniczego przejścia :-) Co do łazienki to moja Pani stwierdziła że zrobiłam się bardzo wymagająca bo gdy nie mam otwartego prysznica albo chociaż mokrych płytek to zaczynam szczekać i dopominać się o swoje :-) Kuchnia? kojarzy mi się z jedzonkiem mniam mniam mniam :-) I naprawdę nie rozumiem dlaczego Pani czasami szykuje coś czego nie mogę spróbować. Państwo śmieją się że zaczęłam naukę latania. Oni mają takie wielkie włochate kapcie, jak chodzą to one aż się proszą o zabawę i podgryzanie. Więc ja je chwytam ząbkami w tym samym momencie co Pani lub Pan wykonują ruch nogą i w taki o to sposób leeeeecę przez korytarz. Oczywiście Państwo biorą pod uwagę moją chęć zabawy więc chodzą bardzo wolno :-) ale… Mam nie spożytą energie, zarówno w dzień jak i ku rozpaczy moich opiekunów w nocy :-) Ale co tam, przeżyją, mówią że mają przedsmak rodzicielstwa więc wyrzutów sumienia nie mam :-) Ostatnio byłam na wycieczce u Ani i Piotrka, ale było suuuper :-) wszyscy mnie głaskali, bawili się ze mną, nawet pozwolili mi wejść na kanapę :-) Pojadłam, popiłam trochę pospałam i nadeszła pora na powrót do domku. A już za kilka godzin zobaczę moją rodzinkę z Krakowa :-)
pozdrawiam całe moje rodzeństwo, wujostwo, ciotostwo, dziadków, babcie no i moich ludzkich krakowskich opiekunów :-)

Cześć tu NA’ILA :-)
Zacznę od tego że jestem śliczna, słodka a moim ulubionym wyrazem pyszczka są „oczy kota ze Shreka” :-) Bardzo urosłam, wydłużyłam się. Powoli tracę charakterystyczna czarną pręgę na grzbiecie, Państwo nazywają ją „skunksią” :-) sierść mam przepiękną, błyszczącą i o dziwo nie mam podszerstka.
Od jakiegoś czasu mam do dyspozycji caaaałe mieszkanie, nawet jak jestem sama. Państwo mają w salonie bilard a na nim różne ciekawe rzeczy :-) Gdybyście widzieli ich miny gdy przyszli z pracy, a ja leżałam na pięknym i takim mięciutkim płaszczu Pana. Długo zastanawiali się jakim cudem ja go ściągnęłam, podejrzewali mnie już o to że jak ich nie ma to ja wskakuje na kanapę przelatuję ok. 0,5m wskakując na bilard po czym wybieram co mi się najbardziej podoba i zeskakuję na ziemie z wysokości ok. 1 m gdzie przez kilka następnych godzin cieszę się obecnością wybranej rzeczy. Nie, nie, nie to by było zbyt dziwne, w rzeczywistości to proste. Wykorzystuje każdy błąd moich opiekunów także ten gdy rękaw zwisa z bilardu :-) Ale to wszystko ich wina bo ja jestem malutka i muszę mieć dużo ruchu zwłaszcza rano, a oni wtedy muszą wyjść do pracy. Jak to Pan mówi po to żeby kupić mi jedzonko, zabawki, smakołyki i wtedy się już nie smucę bo wiem że oni to robią dla mnie :-) Ale popołudniu wyszaleje się za wszystkie czasy. Mamy takie nasze ulubione miejsce, same pola otoczone lasem. Jak tam jest cudownie i biegam bez smyczy, tu skubnę trawę, tam wezmę wielką bryłę ziemi do pyszczka ( co według Państwa wygląda komicznie bo czasami jest większa od mojej główki). Takie spacery są bardzo wyczerpujące i jak zaczynamy się kierować w stronę auta lub domu to lecę jak pocisk, taka mądra jestem że wiem gdzie biec :-) Niestety Państwo po powrocie nie pozwalają mi spać bo potem w nocy jestem wypoczęta i szaleję. Więc kontynuujemy wymęczanie i siedzimy sobie na ogródku. Ostatnio odwiedził nas Mareczek, syn Oli siostry Pana. O rany, jaki on był ciekawy i tak ładnie pachniał. Pani cały czas się śmiała, chyba z tego jak razem się bawiliśmy. Mareczek chciał mnie pogłaskać a ja uciekałam w prawo, w lewo, za krzaczek, między kwiatki i znowu podlatywałam i Mareczek znowu próbował i tak w kółko. Potem rzucał mi patyczki, piłeczkę :-) Mareczek chyba martwił się że jestem głodna bo rzucał mi kamyczki i mówił „niam” :-) Po powrocie do domu padłam i spałam baaardzo długo.
Wróćmy do tematu łazienki otóż Pani uwielbia brać długi prysznic, no ale ileż można czekać pod tymi drzwiami, lizanie wody w końcu się nudzi. Ostatnio zaczęłam dopominać się o uwagę i ku mojemu zdziwieniu Pani otworzyła drzwi i pozwoliła mi wejść do środka. O rany! Ale było super, tyle wody i lała się z takiego dziwnego drążka. Jestem zachwycona, co Panią bardzo cieszy bo przynajmniej nie będę bała się wody :-) Ale to też mi się szybko znudziło więc Pani mnie wypuściła i wtedy wszedł Pan. Był bardzo zaskoczony i stwierdził że wyglądam jak „szczurek”, ale potraktowałam to jako komplement :-) Od razu zabrał mnie do swojej Mamy u której była akurat Ola z Mareczkiem i mężem żeby mnie pokazać, jak ślicznie wyglądam jako „szczurek”
Bardzo często jeździmy do Krakowa, to już taki rytuał że gdy przyjeżdżam to najpierw trzeba się dokładnie z każdym przywitać a później zabieram się za ustawianie braci, Pani Iga (opiekunka SHEMSU) nazywa to zabawą w „zjem Cię” :-)
Jazda samochodem wychodzi mi coraz lepiej, ostatnio nawet jechałam sama z Panem co prawda całą drogę siedziałam na jego kolanach ale mi to odpowiadało, nie wiem jak jemu :-) Krakowska rodzina Kollapsarów planuje jakieś wypady majówkowe, ale im zazdroszczę. Jest jednak jakiś cień szansy bo Pani bije się z myślami „jechać czy nie jechać” W końcu musiałaby Pana zostawić na 5 dni samego. Ja osobiście uważam że Pan jest duży i sobie poradzi, kanapki umie zrobić, ugotować jajka też, nawet wodę potrafi ugotować i czajnika nie przypali, zająć się domem potrafi idealnie no więc nad czym się tu zastanawiać?? Ale ja jestem mądrym psiakiem i wiem że Pani na pewno ma jakieś powody :-)
Karolinka troszkę za późno się zorientowała że za 3 tyg. jedziemy na moją pierwszą wystawę, ale uspokoiłam ją że ja jestem zdolną dziewczynką i nawet te 3 tygodnie wystarczą mi żeby się przygotować :-) Gorzej że Pan zawalił i nie zarejestrował mnie jeszcze w ZKwP ale ponoć da radę.
To pisanie mnie wyczerpuję więc uciekam do spanka. Buziaki dla wszystkich Kollapsarów i ich opiekunów :*:*

Cześć tu NA’ILA :-)
W moim jamniczym życiu tyle się dzieje, że nie mam czasu na pisanie ale obiecuje, poprawie się :-)
Od czego by tu zacząć :P Może od tego że na początku maja byłam na majówce z Mamusią, Babcią i braćmi NASIMem i NURIm w naszych niewysokich górach :-) Musiałam razem z moją Panią przejechać około 200km, ale co to dla mnie, pikuś. Najpierw leżałam w budce, nie bardzo mi się to podobało więc sprytnie przeskoczyłam na tylnią kanapę. A tam... raj :-) Było miejsce na kanapie, ale ja wolałam wspiąć się na torbę i oglądać wszystko z góry. Jednak długo nie wytrzymałam i resztę drogi przespałam. Było cudownie, wybiegałam się, nauczyłam się spać na fotelu i od tamtego czasu przestałam wspinać się do łóżka i dopominać o zabranie, z czego Państwo są bardzo zadowoleni. 19 maja byłam na mojej pierwszej wystawie. Pani miała mieszane uczucia bo nie wystarczająco dużo ze mną ćwiczyła . Ja bardzo kocham swoją Panią więc postanowiłam że dam z siebie wszystko :-) "Dobra, to teraz dwa kółeczka w lewo, chwile postoimy na stole potem na trawce dostane nagrodę, pfff pikuś, dam rade.” No i ruszyliśmy. Cudownie było widzieć zaskoczone miny wszystkich oglądających, no i minę tej miłej Pani co mi w ząbki zaglądała :-) Przy okazji troszkę się pogłaskałyśmy. Te wystawy to sama przyjemność. Pani sędzina była mną zachwycona nie umiała się nadziwić, jak taki mały szkrab potrafi tak ślicznie chodzić i stać :-) Gdy już zeszliśmy z ringu (i dostałam garść łakoci) moim oczom ukazał się Pan a tuż za nim Ania z Piotrkiem :-) Radości nie było końca :-) Kolejne dni mijały na opowiadaniu wszystkich dookoła jaka to zdolna jestem. A propos zdolności... ostatnio odkryłam nową świetną zabawę. Na moim podwórku, podkreślam moim hihi, jest ogrodzenie ze szczelinami. Na początku się miedzy nimi nie mieściłam, ale to dlatego że chciałam przejść na wdechu. Szybko jednak opanowałam to przechodzenie do perfekcji i średnio co minutę byłam u sąsiadów :-) Niestety mojemu Panu nie podobała się ta zabawa i zagrodził szczelinki.
Na Dzień Matki pojechaliśmy do Krakowa. I zaś tyle wrażeń, gonitw, ale tym razem było trochę inaczej, tak jakoś spokojniej. Pani mówi że jesteśmy już coraz starsze i mądrzejsze, ale ja nie chce, chce dalej szaleć i wariować :-) Byłam na spacerze z moimi braćmi, ku mojemu zdziwieniu Pan rozdawał im jakieś smakołyki. Ale jak to? tak za darmo? Nie, nie, to za to że są grzeczne i słuchają Pana. Za każdym razem kiedy zagwizda, oni natychmiast przylatują i wtedy dostają smakołyka. Na początku chciałam dostać przysmak za darmo, ale Państwo się nie dali więc szybciutko poszłam w ślady rodzeństwa i teraz już bezbłędnie reaguję na każde zawołanie, a te kosteczki są takie dobre... :-) Mój Pan wyszedł ze mną wczoraj bez smyczy co jest bardzo dziwne bo nigdy tego nie robił , chyba bał się że mogę po drodze zaglądnąć do któregoś z sąsiadów. A teraz? Już się nie boi, jestem bardzo posłuszna i trzymam się blisko nogi, w razie gdyby znowu rozdawali smakołyki :-)
Pozdrowienia dla wszystkich jamniczków i ich cudownych opiekunów
Karolina, Paweł i NA`ILA :-) :-) :-)

Cześć tu NA’ILA :-)
Tyle się ostatnio u mnie działo... :-) Zacznę od tego, że byłam w maju z moim Państwem w naszych niewysokich górach, byli też z nami znajomi Karolinki i Pawła. O jak mi było dobrze, wszyscy mnie głaskali i bawili się ze mną :-) Niestety pobyt szybko dobiegł końca, jak dla mnie zbyt szybko i trzeba było wracać.
Moi Państwo uważają, że „mam charakterek”, nie do końca wiem, o co mi chodzi, ale mówią to z uśmiechem na twarzy, więc chyba znaczy to coś dobrego :-) Jestem sprytnym jamnikiem, co pokazuję na każdym kroku np. przy jedzeniu. Pani bardzo się cieszyła, że w końcu zaczęłam jeść jedzonko bez dosmaczania, ale zorientowałam się, że jak nie chce jeść to Pani zawsze dołoży coś „od siebie”, ekstra :-) I w taki o to sposób znowu mam dosmaczane jedzonko, mmmm pychota :-)
Mój Pan ma czasem szalone pomysły, przyszedł do domu i zapytał Panią czy chciałaby jechać do Włoch :-) Długo się nie zastanawiali i już kilka dni później wieźli mnie „na przechowanie” do domku w Krakowie. A tam, gdy tylko weszłam do domku radości nie było końca, co zresztą widać na zdjęciach, filmikach umieszczonych już na stronie ( np. nasze gonitwy) i przekazach z pracującej jeszcze wtedy kamery nad kojcem. W końcu wróciłam do mojego domku w Łaziskach gdzie wszyscy na mnie czekali, a stęsknili się bardzo, w końcu nie widzieli mnie prawie 1, 5 tygodnia.
Jestem grzecznym jamnikiem, który bez problemu i bez podkładu wytrzymuje 8 godzin, gdy Państwo są w pracy, nie demolując i nie niszcząc niczego. Po prostu wtedy śpię :-). Któregoś dnia Pani wpadła do domu, szybko wzięła mnie na spacer, a po powrocie zaczęła latać po całym domu. Ja cichutko siedziałam na przedpokoju i przyglądałam się tej gonitwie. Długo nie umiałam zrozumieć, co się dzieje do czasu... aż w drzwiach stanęła Ewelina – przyjaciółka Pani ze swoim narzeczonym Grzesiem. Jak ja się ucieszyłam na ich widok, a Państwo z ogromnym uśmiechem przyglądali się temu mojemu szczęściu :-). Państwo odstąpili gościom swoją sypialnie, a sami spali na kanapie w salonie. A co to znaczy? :-), że mogłam spać razem z nimi, no, bo przecież na kanapę wchodzić mi wolno :-) Goście pojechali tydzień temu, a My dalej śpimy we trójkę na kanapie :-). Teraz każdy wieczór wygląda tak samo: Państwo się kładą, a ja w sekundę z miejsca przy nogach przemieszczam się na poduszkę i przez dobre 10 min sprawdzam cierpliwość i siłę charakteru mojego Pana :-). Niestety przegrywam i ostatecznie ląduję „w nogach”. W nocy jeszcze ze dwa razy próbuję i daje sobie spokój :-)
Byliśmy też nad rzeką prawie caaaały dzień. Woda była bardzo zimna, ale Państwo stwierdzili, że najwyższa pora na naukę pływania :-) Zabrali mnie na środek rzeki, bo tam było wypłycenie. Ostrożnie, nieufnie zrobiłam pierwszych parę kroków i okazało się, że to całkiem fajne. Po chwili śmigałam już między nogami Karolinki i Pawła, co niekoniecznie się im podobało. Pani bała się, że się zagalopuję i pociągnie mnie nurt. Więc doszli do wniosku, że tej nauki na dzisiaj wystarczy :-)
Jestem bardzo szczęśliwym jamnikiem i już nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę swoje rodzeństwo :-). Mam nadzieję. a raczej moi Państwo mają, że szybko to nastąpi, bo rozpiera mnie energia i trzeba ją dobrze spożytkować :-)
Pozdrawiam całe moje rodzeństwo i ich wspaniałych opiekunów, mamusię SHA`RE i babcię EVEE a także moich opiekunów z Krakowa :-)
PS. Buziaczki i przygryzam uszka :-) :-)


Jeżeli mile spędziliście Państwo czas, oglądając świat widziany oczami szczeniąt – jamników długowłosych standardowych, wzruszali i śmiali oglądając na zdjęciach małe jamniki, proszę wejść do katalogu Linki i zagłosować. Dzięki temu Inni będą mieli większą szansę odnalezienia strony jamników Kollapsar FCI i dołączenia do nas.


Kliknij zdjęcie jeszcze raz, aby zobaczyć duże zdjęcia.


Więcej zdjęć i plików 
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
Jamnik długowłosy - szczenię
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
Jamnik długowłosy NAILA
jamnik długowłosy
jamnik długowłosy
jamnik długowłosy
jamnik długowłosy
jamnik długowłosy
jamnik długowłosy