Szczenięta '13
III TYDZIEŃ
Aleee się działo, co za dzień. Karolinka, Paweł, a potem nasi go¶cie. Go¶cie przyszli specjalnie do nas. Kiedy¶ już tak było, nasze najstarsze ciocie i wujek Ich pamiętaj±, byli wtedy z Zuzi±, jak była malutka. Tym razem wizyta miała trochę inny charakter ale o tym to dużo póĽniej. Oj działo się, najpierw w kojcu, nie narzekały¶my na brak zainteresowania i mizianek czyli poznajemy co¶ co będzie nam towarzyszyło przez całe życie. Potem drog± lotnicz± trafiły¶my po raz pierwszy do dużego pokoju. Ponieważ jest nas słuszna ilo¶ć, nasz transport odbywał się wahadłowo, bo każdy człowiek ma z reguły tylko dwie ręce. W pokoju super, większa przestrzeń, mamusia, babcia i my. No i najważniejsze, masa r±k do głaskania miziania i ust do całowania. My też będziemy cału¶ne ale póki co to najlepiej wychodzi nam mlamlanie uszu, nie, niekoniecznie naszych. Mamy trochę wyrzuty sumienia. Jeste¶my bardzo popularne, ogl±daj± nas naprawdę baaardzo duże ilo¶ci osób. Wiemy też, że niektóre nie mog± się od naszego widoku oderwać i przez to nie maj± czasu na nic innego. Dobra, tak naprawdę to wcale nie mamy wyrzutów, pozdrawiamy wszystkich naszych fanów, a wszystko co najlepsze dopiero przed Nimi bo niedługo się dopiero zacznie. Trochę się już zaczęło, zaczynamy coraz sprawniej chodzić. Mamy już duże sukcesy…. w uciekaniu z kojca. Niektórzy s± pełni dobrych chęci tyle że zapału im nie wystarcza i zasypiaj± w połowie drogi, ale generalnie działamy zespołowo. Pierwszy wyszedł, drugi wychodzi, trzeci już gotowy do wyj¶cia, reszta w odwodzie ubezpiecza uciekinierów i czeka na swoj± kolej. Pan miał ubaw, ale powiedział że czas na zmiany, tym bardziej że już było ciężko z papusianiem. Jest nas dużo, przybyło nas sporo, no i mamusia nie mogła już w pełni rozwin±ć skrzydeł bo jak tylko wchodziła przypuszczały¶my frontalny atak na cycusie. Po przebudowie mamy teraz przestrzeń, a i mamusia może swobodniej się poruszać choć jak ¶pimy to idzie do swojego ( babci?) apartamentu. Dzi¶ jak Pan wrócił, patrzy, a tu jest nas tylko szóstka. Rozejrzał się ale, od razu się domy¶lił że pewnie dwójka dowcipnisiów zajęła apartament. Oczywi¶cie uwiecznił dowody przestępstwa. Pan miał trochę ciężki tydzień i mało się przykładał do strony, nawet Karolinka mu to wypomniała, obiecał poprawę, zobaczymy. W tym tygodniu Pani obcinała nam pazurki, bo za bardzo drapały¶my nasze Ľródło utrzymania, czyli rogi obfito¶ci z papusianiem. Prawdę powiedziawszy to było to już drugie obcinanie. Nadal dużo ¶pimy i jemy, ale stajemy się coraz bardziej aktywne. Coraz sprawniej chodzimy. Nawi±zujemy też nasze pierwsze relacje. Rosn± nam już zęby, a u niektórych to już nawet trochę kłuj±. Czas wzajemnego podgryzania już blisko. Dzi¶ kończymy trzeci tydzień życia z tej okazji i nie tylko przyjechała do nas Karolinka. I znów były mizianki i przytulanki, czyti to co tygryski lubi± najbardziej. Pan z u¶miechem psioczy że coraz trudniej utrzymać kojec w czysto¶ci. Sikamy coraz więcej i to w bardziej widoczny sposób, a i co rusz któremu¶ z nas trafi się większa kupeczka. Niby nic, normalne, ale jak który¶ wdepnie i następny, to jest ubaw, no może nie dla wszystkich. Szczególne lubimy jak Pan położy czyste podkłady, zaznaczamy je wtedy namiętnie.































































