Skip Navigation
 
 

Szczenięta '08

No i nadszedł ten czas.

Kollapsar FCI – Szczeniaczki - No i nadszedł ten czas Mama to ma dobrze zostaje w domu a My musimy szukać nowych domów. Ale nie jest nam już smutno. Mama powiedziała że to tak właśnie jest i z nią też tak było. Wytłumaczyła nam że nowi właściciele nas biorą bo nas potrzebują. Chcą żebyśmy z Nimi pojechali i przyjęli ich do swojego stada. My łaskawie zgadzamy się Ich przyjąć i zaczynamy Im organizować czas i życie. Nie bardzo rozumiałyśmy mamę ale powiedziała że z czasem to zrozumiemy. Mama zdradziła nam też trochę sekretów jamników, jak postępować z podległymi nam ludzkimi członkami naszego stada, tak żeby Im się wydawało że Oni rządzą hi hi hi. Podobno są to sekrety przekazywane przez jamnicze mamy dzieciom od dziesiątek tysięcy lat, ale my nie wiemy co to są te tysiące lat, to chyba tyle ile ma Pan.

Po wyjeździe ABANY a wcześniej APOPHISA i ANUKET jest nam trochę smutno, coraz nas mnie do zabawy a i walki już nie takie. Mamusia nas pociesza i mówi że jedziemy do nowych domów żeby dawać radość.
Mówi też że Oni zanim przyjadą i nas poznają, już nas kochają i nie mogą się doczekać kiedy takie śliczne jamniki z Nimi zamieszkają. A my będziemy miały nasze własne kochane i kochające rodziny.

Pan jest nami zachwycony, jesteśmy tak grzeczne że tylko noce spędzamy w kojcu, no chyba że same dla odmiany po dziennych, domowych szaleństwach mamy ochotę tam pospać.

Od kilku dni Pan, czasem razem z Pańcią albo Karolinką, chodzimy na spacery. Poznajemy wtedy inny świat, jest tak fajnie. Wcześniej wychodziłyśmy tylko na rękach. Mamy nasze czerwone obróżki ale Pan nie zapina nam smyczek, chodzimy z mamusią gdzie chcemy i pilnujemy Pana żeby się nie zgubił. Wszyscy nas lubią i chcą głaskać, skoro tak chcą to im pozwalamy. Poznajemy znajomych mamusi, merdają ogonkami i wąchają nas. Tylko że niektórzy są taaaacy wielcy.

Huraaa, Pan rozebrał kojec, powiedział że jesteśmy takie dorosłe i grzeczne że już nie jest potrzebny. Zostawił tylko taki malutki kawałeczek w którym podobno przyszłyśmy na świat. Bardzo lubimy tam zaglądać i spać a mama na dobranoc opowiada nam o naszych narodzinach.

Pan mówi że ogląda i kocha nas cały świat, tak, tak my już widziałyśmy ten świat, jest taaaaki wielki i tych wszystkich ludzi z całego świata też widziałyśmy, chodzą po naszym chodniku i głaskają nas bo kto nie kocha jamników długowłosych standardowych.

Podsłuchałyśmy co Pan mówił do Pańci że oglądają nas w również w USA, Europie środkowej, Bułgarii, Wielkiej Brytanii, Francji, Turcji, Hiszpanii, Holandii, Niemczech, Słowacji, Hong Kongu, Japonii, Włoszech, Indonezji, Austrii i Ukrainie, Pan jak coś wymyśli, od samych nazw głowa boli. A przecież wystarczyło powiedzieć że z takich dużych domków w jakim my mieszkamy, z których ludzie wychodzą i podchodzą żeby się przywitać.

Pan mówił że codziennie przybywa nam do 60 nowych przyjaciół i że Oni nas oglądają w takim świecącym pudełku co się nazywa Internet. Podobno mamy też prawie 130 najwierniejszych przyjaciół, którzy oglądają nas prawie codziennie jak rośniemy i co robimy. My Ich za to bardzo kochamy, chcielibyśmy Ich poznać i dać ślicznego buuuuuziaczka.

Od kilku dni wiemy już ze Państwo przyjadą właśnie po mnie. Było mi trochę przykro że AKUNOSH zostanie sama, ale ona mnie pocieszyła. Podsłuchała jak Pan mówił do Pańci, że dzwonią nowi Państwo i pytają o nią. Mamusia też co nieco podsłuchała jak to Pańcia powiedziała do Pana że czasem tak prowadzi rozmowę jakby chciał zniechęcić rozmówcę i nas zostawić.

Skomplikowane to i trudno nam to zrozumieć ale też chciałybyśmy zostać z mamusią. Mamusia wytłumaczyła nam że Pan robi to dla naszego dobra i rozmawia tyko
z takimi ludźmi którzy są dobrzy i bardzo pragną mieć i kochać jamnika długowłosego.
Podobno pod tym względem węch ma lepszy od jamnika, a to ciekawe bo jak się mamusi gazy zebrały i Pani uciekała to mówił że nic nie czuł.

Podsłuchałyśmy rozmowę w której Pan powiedział że mamusia nie będzie chyba miała więcej dzieciaczków a my braciszków i siostrzyczek.
Podobno ludzie uwielbiają kupować tanio, głównie na bazarach, chore, niedożywione pieski z robakami, tak jak znajomy Pana i teraz jest bardzo zadowolony bo bohatersko walczy o jego życie, całe lata będzie się nim troskliwie opiekował i go leczył, weterynarz też się będzie cieszył, ten kto go wyprodukował i sprzedał się cieszył, słowem wszyscy się cieszą. Tylko z jednego się nie cieszą, kiedy piesek załatwia się gdzie popadnie, boi się wszystkich i wszystkiego, pogryzie im wszystkie meble, z pasją ich gryzie i rzuca się na inne pieski i ludzi, ale to przecież taki mało istotny problem braku socjalizacji.
Ludzie są dziwni uwielbiają wyrzucać latami pieniądze chwaląc się jacy są jeden raz w życiu, akurat w niewłaściwym przypadku, oszczędni.

Pan powiedział że się do tego nie nadaje, bo traktuje nas jak członków rodziny i nie będzie na nas oszczędzał, odrobaczał wodą z pod ogórków i karmił odpadkami żebyśmy były tanie. I jeszcze powiedział że jest to jedyny przypadek kiedy za pieniądze można kupić przyjaciela na całe życie, bo u ludzi to się podobno nie sprawdza. Ale Pan wymyślił.
Szczepi nas, odrobacza na czas i karmi tylko najlepszym jedzonkiem, takim jakie powinny jeść małe jamniki długowłose standardowe gdy bardzo szybko rosną. Kupuje podkłady żebyśmy miały gdzie siusiać i wszystko czego potrzebujemy.
Niczego z tego nie zrozumiałyśmy poza tym że ludzie uwielbiają chore pieski dlatego je kupują a inni produkują. Dziiiiiwne to wszystko.


Cd. tego wątku w podkatalogach -

ABANA AWTIBRE Kollapsar
AMAUNET ASEHERE Kollapsar
APOPHIS AUSERRE Kollapsar
AKUNOSH ASTARTE Kollapsar
ANUKET AMMIT Kollapsar

Jeżeli mile spędziliście Państwo czas, oglądając świat widziany oczami szczeniąt – jamników długowłosych standardowych, wzruszali i śmiali oglądając na zdjęciach małe jamniki, proszę wejść do katalogu Linki i zagłosować. Dzięki temu Inni będą mieli większą szansę odnalezienia strony jamników Kollapsar FCI i dołączenia do nas.

Wszystkie nasze zdjęcia w kolejnych tygodniach życia - kliknij powrót