Skip Navigation
 
 

Szczenięta '10»Jamnik SORIS

Jamnik długowłosy - SORIS SAHURE Kollapsar

jamnik długowłosy standardowy – SORIS SAHURE Kollapsar FCI Jamnik długowłosy standardowy
Płeć – chłopak
Maść – ruda
data ur. – 12.03.2010r
godz. ur. – 10.58
waga ur. – 266 g

To ja jamnik długowłosy standardowy - SORIS SAHURE Kollapsar Mam piękne imiona, Jestem pięknie zbudowany i oczywiście wesoły jak my wszystkie. Jestem w ścisłej trójce pretendentów do tronu i zawiniecie o niego walczę z różnymi efektami no bo jak to mówią raz na wozie a raz……. Po urodzeniu Państwo mnie rozpoznawali po ciemnych łapkach ale teraz….. Jak coś to mam mój numer w uchu.

To był mój wielki dzień. Nie co dzień podejmuje się decyzje na całe życie. Moja, dzięki Panu jest najlepszą z najlepszych. W końcu wszyscy chcemy być kochani a jeżeli jeszcze sami kochamy…. Ja już kocham z wzajemnością moich Państwa, trudno ich nie kochać. W podróży Pani Ela opiekowała się mną troskliwie, wynudziliśmy się trochę bo przez korki wlekliśmy się okrutnie. Trochę mi było nie dobrze, ale nawet obyło się bez wielkich sensacji. Po przyjeździe Pani rozłożyła podkład na podłodze a ja poszedłem na niego i wysiusiałem się przy ogromnej radości Państwa. Pan gdy Pani Ela o tym mówiła przez telefon był ze mnie dumny. Byłem zachwycony radością jaką sprawiłem moim przyjazdem i ochoczo przystąpiłem do poznawania mojego domu. Pierwsze co mnie zainteresowało to moje nowe mieszkanko. Pan przygotował mi wspaniałe zaciszne miejsce osłonięte ze wszystkich stron, wyłożone kocykiem i pełne zabawek. Przystąpiłem do robienia porządków w moim Nawym mieszkanku. Wyrzuciłem z niego wszystkie poduszki i zabawki zostawiając tylko jedną a potem ułożyłem się do snu.
W ogóle to jestem bardzo grzeczny a Państwo są mną zachwyceni, ja Nimi też, i kochamy się z wzajemnością. Mam duże sukcesy z podkładem z czego Państwo są bardzo zadowoleni. Tak w ogóle to spałem na moim posłanku do północy, potem poszedłem do Pani a Ona przygarnęła mnie do łóżeczka. Nie byłem tym do końca zachwycony ale co tam, czemu mam Pani nie sprawić przyjemności. W nocy słyszałem za oknem szczekanie, podniosłem głowę ale sam nie szczekałem bo mamusia nas nauczyła że nie ma potrzeby. Spaliśmy tak do 5. Potem były potrzeby własne i papu bo głodny byłem a apetyt mi dopisuje. Bawię się ile wlezie, zabawek mam dużo ale najlepszy jest stary pasek Pana. Biegam z nim, ciągnę go za sobą gryzę i przypominam sobie czasy jak to wspólnymi siłami uporałyśmy się z długa listwa podłogową. My to robiłyśmy tak z dobroci serca, żeby pomóc ale nasz Pan nie docenił naszych wysiłków.

Państwo są pełni podziwu, jak taki mały szkrab jak ja może być taki mądry. Chodzi głównie o czystość, w trakcie zabawy jak mi się zachce, przerywam zabawę, pędzę na podkład a potem wracam do zabawy. Po zabawie grzecznie idę na swoje posłanko i śpię. Miałem swoich pierwszych gości, była u nas koleżanka Pani, Wycałowałem Ją na wszystkie strony a Ona była mną zachwycona. Ale najlepszy numer był jak przyszła córka Pani. Pani jej sygnalizowała niespodziankę ale nie mówiła o mnie. Kiedy już mnie poznała była mną oczarowana i powiedziała że wszystkiego się spodziewała ale nie pieska. Córka Pani przyszła z Bertusią i Amberkiem. Kiedy weszli zamurowało ich z wrażenia, nie wiedziały co mają zrobić, wiadomo, wylewność takiego dzieciątka jak ja nie zna granic. Były podskoki, głównie ich i gonitwy, znaczy się ja je goniłem a one uciekały przede mną. Kiedy już poszły popiskiwałem z tęsknoty bo tak dobrze się bawiłem, one chyba też, ale na wszelki wypadek nie pytałem. Kiedy przyszły drugi raz było już lepiej, wąchałyśmy się, biegałyśmy i bawiliśmy się. I znów jak wyszli to ich szukałem.
Chodzę na rękach na spacerki, poznaję wszystko, widziałem inne pieski. Dużo przebywam na balkonie, oswajam się z różnymi dźwiękami, ruchem ulicznym, kosiarką. Mam też nową zabawę, Pani nazywa to aportowaniem i reaguję na słowo daj. Pozwalam się Pani wyspać i wstają razę z Nią.

Czuję że dałem mojemu Państwu szczęście a i sam zgarniam go pełnymi łapami. Pani mówi że jestem pełen radości a jak ktoś przyjdzie to radość jest przeogromna. Podczas wizyty u weterynarza dumnie wypinałem pierś, bo przyjemnie było jak lekarz był mną zachwycony, jaki to jestem zadbany, odżywiony, piękny i widać że z dobrego domu. No cóż, nic dodać nic ująć, a apetycik mam dalej niezły. Wiem kiedy jest pora na jedzonko i wytrwale na nie czekam. Jak mi się wydaje że jest już parę minut po, na wszelki wypadek biorę w pyszczek miskę i noszę ją ze sobą żeby nikt, łącznie ze mną nie przegapił tego ważnego momentu.
Uwielbiam moich przyjaciół Bertusię i Amberka. Szczególnie Amberek mnie uwielbia a ja jego. Jak tylko przyjdą albo wspólnie wyjeżdżamy, wszystko robimy razem. Fantastycznie się rozumiemy, bawimy i razem śpimy. Pozwala mi na wszystko a ja z wdzięczności daję mu buziaczki. Nadal uwielbiam balkon gdzie najczęściej leżę na moim dywaniku i oglądam świat, czy coś się nie zmieniło od ostatniego spacerku. Tak w ogóle to jestem bardzo bystry, zauważam wszystkie zmiany np. jak nic nie było na stole a potem się pojawiło natychmiast to widzę i obszczekuję informując o tym moich Państwa. Nie wiem czemu ale śmieją się ze mnie. Uwielbiam samochody i podróże szczególnie do naszego drugiego domku. Noce przesypiam bardzo ładnie i nie z Panią tylko przy tapczanie, nie przeszkadzam Państwu i pozwalam spać aż do rana. Kiedy zostaję sam, nie rozpaczam, idę grzecznie do swojego pomieszczenia i śpiąc czekam aż ktoś z Państwa wróci. W niszczeniu czegokolwiek nie mam wielkich sukcesów, ot tam sprawdziłem jak jest zbudowany przewód od ładowarki i kapcie Pana trochę zmiętosiłem, no może więcej niż zmiętosiłem ale kto by się tam czepiał szczegółów. Te kapcie to może trochę z zazdrości bo Pan jakoś tak był do nich przywiązany, cały czas w domu z nimi, i były tak blisko Niego a przecież ja jestem ważniejszy. Pani mówi że zawojowałem wszystkich, szczególnie upodobałem sobie córkę moich Państwa.

Pozdrawiam Rodzinę, mamusię z SHA’RE wszystkich braci i ich Rodziny.

Czy można być szczęśliwszym ode mnie? Pewnie tak, ale nie znam nikogo takiego. Jestem zdrowy i wesoły. Pani mówi że jestem niezastąpiony w Jej życiu. Wszystko robimy razem, obojętne co Pani robi, zawsze pomagam. Jestem przy, obok, za, przed i zawsze jak najbliżej Pani. Nawet razem czytamy gazety, to znaczy ja na niej leżę a Pani czyta to co wystaje z poza mnie. Pani ma dla mnie dużo czasu, wychodzimy często na spacerki i raz dziennie w takie miejsce gdzie przez 2 godziny biegam i bawię się z moją przyjaciółką, też jamnikiem, Viką, szaleństwom, gonitwom i bijatykom na niby nie ma końca. Na spacerkach staram się jak mogę bo wiem że jak wszystko zrobię to będę chwalony. To taki nasz rytuał, na wszelki wypadek patrzę na Panią moimi oczkami i czekam, ale Pani nigdy nie zapomina. Pani mówi że zawojowałem Pana i że nigdy wcześniej się tak nie zachowywał, no cóż zakochani tak się zachowują. Jak już Pan wróci z pracy jesteśmy cały czas razem i wtedy się dzieje….. Jem bardzo ładnie, nawet więcej niż bracia i siostra i ważę już 7,5 kg. Wymieniłem już znaczną część ząbków i teraz mam duże i piękne. Pani mówi że daję tyle radości w domu, że nie wie jak mogła tyle lat beze mnie być. Po ostatniej telefonicznej rozmowie mojej Pani jestem jeszcze szczęśliwszym jamnikiem, moi Państwo z mamusią i SHA’RE przyjadą do mnie.

Pozdrawiam Rodzinę, mamusię z SHA’RE wszystkich braci, ich Rodziny i składam z moim Państwem życzenia urodzinowe z okazji ukończenia przez nas 5 miesięcy.

Kochane Mamusiu i Siostrzyczko ! No i po urlopie. Nie wiedziałem co to słowo znaczy. Teraz wiem. Jesteśmy wszyscy razem przez cały czas. Kocham urlop. Było super. Ciągle coś się działo, nie nudziłem się wcale. Dużo spacerowałem i poznawałem okolicę. Na spacerach ciągle ktoś mówił - jest piękny – (chyba chodziło o mnie) i chciał mnie głaskać i fotografować. Moi Państwo byli ze mnie dumni.
Pan łowił dla nas rybki, Niebo w pysku. Pani powiedziała, że jeszcze tam pojedziemy. Po powrocie było mniej miło. ,,Ciocia'' Małgosia usunęła mi jeden ząbek, mlecznego kiełka, bo sam nie chciał wyjść. Potem wszyscy chcieli oglądać ząbek którego nie było. Dziwne. No to kończę. przesyłam całuski i pozdrowienia .
SORIS z rodzinką.
Panu Krzysiowi życzymy samych sukcesów .

Kochane Mamusiu i Siostrzyczko! W rodzinie pełnia szczęścia, jestem wesoły, niczego nie niszczę nawet jak jestem sam. Nadal razem z Panią uwielbiam czytać prasę a ostatnio czytaliśmy w wyborczej fajny artykuł o wychowaniu szczeniąt. Oni chyba podpatrywali i napisali tam o mnie. Na spacerkach duży sukces, zaczynam podnosić tylnia łapkę i sprawia mi to wielką frajdę więc często to powtarzam. Uwielbiam spacery zwłaszcza do parku gdzie mam masę znajomych a najlepsze zabawy są na boisku szkolnym. Rano nie chcę zbyt długo chodzić, szybciutko załatwiam co trzeba i do domku na śniadanko. Jednego razu wyszedłem rano a tu trawa biała zamiast zielona, trochę nieufnie wszedłem na nią i byłem bardzo zdziwiony, była bardzo sztywna i zimna bo podobno był jakiś przymrozek. Uwielbiam wszystkie zabawy a jak tylko jest okazja to kradnę bieliznę, buty, kapcie i wtedy jest ubaw, niczego nie niszczę, ot tak dla zabawy ale wiem że nie powinienem. Zapomniałem wcześniej napisać że na urlopie bardzo się spodobałem jednej pani z Bydgoszczy i zrobiła mi sesję zdjęciową a moje zdjęcia być może będą w kalendarzu na 2011 r. O ząbku już zapomniałem, prawdę powiedziawszy to już na drugi dzień. Uwielbiam jazdę samochodem, tak w ogóle no i świetnie mi się w nim śpi. W tej chwili ważę już 9 kg. Pozdrawiam Rodzinę, mamusię z SHA’RE wszystkich braci i ich Rodziny.

Moi Drodzy Mija właśnie kolejny miesiąc. Jestem zdrowy, wesoły ale czasami bywam zdenerwowany. W ubiegła sobotę pojechaliśmy z rodzinką do domku na wsi. Wczesnym rankiem w niedzielę obudziły mnie podejrzane odgłosy za oknem. Wskoczyłem na parapet i ku mojemu oburzeniu zobaczyłem jak prawie pod moim jamniczym nosem stoją jakieś stwory. Patrzą się w moją stronę ruszając wielkim pyskami . Obudziłem cały dom.. Pani długo mnie uspakajała mówiąc , że to są sarenki i nie należy na nie szczekać . Gdy tylko otworzono drzwi pędem ruszyłem w to miejsce. Pachniało całkiem interesująco, zwłaszcza te czarne koraliki które ktoś rozsypał na trawie. Po tak nerwowym poranku leżałem sobie spokojnie i co widzę ? Za oknem siedzi stado ptaków i śmieje mi się prosto w pyszczek. To już było za wiele. Znowu narobiłem rabanu. Domownicy się zbiegli, wyglądali przez okno i ptaki uciekły. Długo nie mogłem się uspokoić. Wszyscy chwalili mnie, że jestem taki czujny, w nagrodę dostałem parę smakołyków, i o to chodzi. Potem było już spokojnie i mogłem udać się na zasłużona drzemkę. Pani mówi, że niedługo będzie bardzo zimno. Dlatego kupiła mi zielony płaszczyk. Wyglądam w nim całkiem, całkiem.
Na tym kończę. Wkrótce napiszę znowu.
Serdeczne pozdrowienia przesyłam ja SORIS z rodziną


Jeżeli mile spędziliście Państwo czas, oglądając świat widziany oczami szczeniąt – jamników długowłosych standardowych, wzruszali i śmiali oglądając na zdjęciach małe jamniki, proszę wejść do katalogu Linki i zagłosować. Dzięki temu Inni będą mieli większą szansę odnalezienia strony jamników Kollapsar FCI i dołączenia do nas.


Kliknij zdjęcie jeszcze raz, aby zobaczyć duże zdjęcia.
Więcej zdjęć i plików