Skip Navigation
 
 

Szczenięta '10»Tygodnie

I - Tydzień

jamnik - pierwsze minuty życia
Jamniki długowłose – pierwsze godziny życia 1 dzień - sobota

Ale dziś był ubaw, Pan szukał drugiej dziewczynki i nie mógł znaleźć, trzy razy sprawdzał i oczom nie wierzył. Ale z faktami się nie dyskutuje jest nas 6 chłopców, my o tym wiedziałyśmy ale nikt nas nie pytał. Fakt że wczoraj mama narzuciła niezłe tempo w pierwszej czwórce gdzie trzecia miała być dziewczynka, dopiero później zwolniła.
Dzień minął nam pracowicie, zjadamy mamusię a tak się tym zmęczymy że zasypiamy w trakcie. Na szczęście zawsze któreś z nas obudzi się na czas da sygnał innym i dalej doimy. Mama robi postępy, wczoraj to tylko na chwilę nas zostawiała ale zobaczyła że jesteśmy grzeczne a jak wraca nie jest nabałaganione to pozwala nam być dłużej samym i wychodzi z Panem na dłuższe spacerki niż tylko tuż przy domu. Pan też pracowicie spędzał czas, na rozmowach telefonicznych o nas i odpisywaniu na listy gratulacyjne.

2 dzień - niedziela

Ludzie to mają dobrze, w nocy śpią, no może nie wszyscy, a my pracujemy, jemy prawie na okrągło, no chyba że przysypiamy. Pan jest szczęśliwy bo przybieramy na wadze. Przed posiłkiem głośno wymieniamy poglądy, informacje i staramy się załapać na najlepsze cycusie. Za to kiedy już się prawie najemy cichutko i krótko mówimy jak jest nam dobrze. W nocy w ogóle nie płaczemy, nie ma na to czasu a i niczego nie musimy się domagać, mamusia, ciepełko i papusianko, wszystko jest, to po co płakać.
Mamusia coś dziś nie za bardzo chciała zostawić nas na dłużej samych. Na spacerkach Pan musiał ją zachęcać bardziej niż tylko łagodną perswazją słowną. Za to w domu już częściej wpada w odwiedziny do innych pokoi. W dużym gdzie leci serial o nas w TV przysypiając ogląda nas, a jak ja wołamy to choć wie ze w tym pudle nas nie ma na wszelki wypadek wspina się i zagląda czy u nas wszystko w porządku i jak coś to do nas przybiega. Mama mówi ze zjadłybyśmy konia z kopytami, trochę przesadza, w koninie na razie nie gustujemy.

3 dzień - poniedziałek

Mamusia z tym koniem to chyba coś pomyliła, chyba chodziło o to że to ona je tyle że koń by się nie powstydził. Prawdę powiedziawszy wiemy czemu, nie przestrzegamy żadnych zasad, doimy prawie na okrągło a o linię będziemy dbały później. Dziś stało się coś strasznego, Pan włożył nas do koszyczka i co?, skurczył się. Jakoś nas upchnął ale jutro he, he, ten numer może mu już nie przejść. Jak nic musi kupić nowy jak chce koniecznie nas do niego wkładać. Mamusia dziś chodziła na jeszcze dłuższe spacery a i w domu Pan starał się jak najczęściej zapraszać ją do siebie. Pan nie bez powodu zaprasza mamusię, w kojcu jest gorąco, my to uwielbiamy a mamusia nie koniecznie. Zamiast wyjść pochodzić, to nie, musi nas pilnować a widać że jest jej gorąco.

4 dzień - wtorek

Dziś miałyśmy drugiego gościa, no tak nie wspomniałyśmy o pierwszym, to Jacek, kolega Karolinki. Była u nas Madzia, mamusia tak jak Jacka przywitała ją wylewnie i aż ją duma rozpierała jak nas pokazywała. Pozwalała nas brać, tulić i głaskać. Podobno kolejka chętnych do przywitania z nami jest baaardzo długa ale będą musieli poczekać. No tak, ale kto widział poza wystawą, jamniki długowłose standardowe a takie szczenięta jak my to poza rodziną nikt. Rośniemy jak na drożdżach a Państwo oczy przecierają ze zdumienia bo żaden jamnik tyle zjeść nie może. Pan to nawet wagę sprawdzał czy nie zepsuta. Państwo nas rozpoznają kto jest kto, choć nie jest to proste, ale na wszelki wypadek Karolinka spisała wszystko co nas odróżnia. Pani choć jesteśmy przy Niej cały czas, uwielbia oglądać na stronie zdjęcia nas i naszego starszego już dorosłego rodzeństwa. Tym razem na coś narzekała a Pan się śmiał żeby się ustawiła w kolejce bo ogląda nas tyle osób że niedługo serwer padnie z przeciążenia.

5 dzień - środa

Państwo mówią że można nas jeść łyżkami, dbają o nas, ciepła to nam nie brakuje. Zrobiło się cieplej na Polku i trochę chłodniej w domku dlatego Pan postanowił nam trochę podgrzać kojec żebyśmy miały stała temperaturę. Mamusia jest w coraz lepszej formie chociaż ciężko pracuje, bo wykarmić taką drużynę to ho, ho. Chodzi na długie spacery, a w domku coraz częściej leży poza kojcem. Najczęściej położy się przed nim, żeby mieć nas na oku albo w jakimś strategicznym miejscu żeby nas usłyszeć.

6 dzień - czwartek

Cóż powiedzieć, jemy, śpimy i rośniemy. Dajemy mamusi większy luz, już nie jemy na okrągło tylko tak co 2 godziny, mamusia wpada do nas nakarmi poliże i zostaje na trochę ale więcej jest przed kojcem. W nocy – dla nas to i tak bez różnicy, śpimy bardzo grzecznie, nie płaczemy a mamusia w wolnych chwilach odwiedza w łóżeczkach Panią i Karolinkę.

7 dzień - piątek

Hura dziś nasze pierwsze urodziny, mamy już 1 tydzień. Jesteśmy szczęśliwe, zdrowe i duże. Urosłyśmy i pomimo że jest nas niezła drużyna, mamusia sprostała wyzwaniu i jesteśmy dwa razy cięższe niż przy urodzeniu. Choć jeszcze nie widzimy i nie słyszymy żywo reagujemy na wszystko. Jak któreś z Państwa włoży rękę do naszego kojca zaraz przypełzamy żeby się przywitać. Jesteśmy przez Państwa rozpieszczani, najbardziej przez Panią a w sposób szczególny SHA’RE bo jest jedyną naszą księżniczką. Zaczynamy coraz bardziej wędrować a niektórym udaje się zapędzić poza kojec.

Więcej zdjęć i plików 
jamniki - rodzi się nas coraz więcej
jamniki - 1 posiłek w pełnym składzie
jamniki, szczenięta zdjęcie  rodzinne
śliczne z nas szczenięta jamnika
jamniki - szczenięta
jamniki - w grupie raźniej i cieplej
a mówią że jamniki nie piją
sen jamnika
jamniki - ogonki pomagają w jedzeniu
o czym śni jamnik
jamnik- śpiące szczenię
mama na straży jamniczych szczeniąt