Skip Navigation
 
 

Jamnik SHA'RE

Pierwsza wystawa SHA’RE SEUSERENCE Kollapsar

jamnik długowłosy – pierwsza wystawa SHA’RE Kollapsar Moja pierwsza wystawa
Stało się, poszłam w ślady mamusi, no jeszcze może nie do końca i nie ze wszystkim ale… Byłam na mojej pierwszej wystawie, przywaliłam jak to Pan mówił z grubej rury od razu na międzynarodową, w Krakowie. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani, ćwiczyliśmy raz dziennie chodzenie i stanie przez prawie 4 dni przed wystawą. Na wystawę miałam rzut beretem, Pan tak mówił a ja chciałabym zobaczyć ten beret, chyba z ołowiu a zamiast ręką to wyrzucałby go z takiej rury co to dużo huku i dymu pełno. Ponieważ Pan stwierdził że ze mną to by mu jeszcze wyszło, ale Pani i Karolinka to chyba by na czas nie doleciały, dlatego zapakował nas do samochodu.
Ile tam było piesków, jeszcze na ring nie doszłam ja już miałam pełno przyjaciół, dużych małych i dwunożnych. Po drodze spotkaliśmy miłą Panią która, nie zgadniecie, zachwyciła się moim nosem!!!. Lubię być chwalona ale jeszcze nikt nie zachwycał się moim nosem. Ja tam się na nosach nie znam wiem tylko że dzięki niemu znajduje w domu wszystko co inni zgubią łącznie z tym czego chcieliby żebym nie znalazła. Pan znał tą Panią, jest ceniona hodowczynią i z pewnością wie co mówi. Kiedy byliśmy na ringu zostałam ciepło przyjęta przez koleżanki i kolegów choć niektórzy nie rozumiejąc moich intencji z kolan swoich opiekunów chcieli mnie capnąć w nosek. Wreszcie poznałam sławną Panią Ninę która przyjechała z dorosłym już AMARILLO i DUSTINEM, ulubieńcem mamusi. Tak w ogóle to atmosfera była tak miła jakby sobie wszyscy zjazd zrobili na kolejna rocznicę matury. Na ring miała ze mną wyjść Karolinka, potem że Pani ale w końcu Pan by sobie nie darował… Kiedy przyszła moja pora najpierw wylądowałam na stoliku, co ta Pani sędzia ze mną wyprawiała, a ja grzecznie stałam i oczywiście ząbkami też się pochwaliłam że takie duże śliczne i białe. Pani sędzia mnie zaskoczyła zamiast ja Jej, to ona mnie dała buziaczka, tak Jej się spodobałam i pewnie wyczuła że ja też chciałam Jej dać. Następnie chodziłam po ringu i szło mi świetnie, no jak na klasę dzieci. Potem stałam grzecznie do oceny. Właściwie to sama się wystawiłam bo Pan mnie nie ustawiał, sama stanęłam i tak stałam. Bardzo dłuuuugo stałam i jak kamień, nawet nie drgnęłam. My tego nie słyszeliśmy ale potem dowiedzieliśmy się że publiczność była tym zachwycona, jak taki dzieciak może tak długo stać bez ruchu jak wryty. Pan też był zaskoczony, nie że stałam, że tak długo.
Wszyscy byli ze mnie dumni a potem jeszcze ten opis „ Dobrej kości, proporcjonalna, piękna głowa, długa, wąska. Dobre partie tułowia, świetny front i ustawienie kończyn. Doskonały kontakt z właścicielem”. Oprócz tego miłego opisu dostałam I lokatę z oceną wysoce obiecująca i tytuł Best Baby czyli najlepsze dziecko. Państwo byli zachwyceni i szczęśliwi, choć gdyby mi się powinęła łapa to i tak nie miało by to znaczenia. Pan miał również inny powód do dumy, bardzo dużo ludzi których nie znaliśmy, znało nas. Wiedzieli że jestem córką EVEE, znaczy się mamusi. Jak nas z Panem nie było, bo byliśmy u Pani Niny i AMARILLO, wiele ciepłych słów padło od różnych osób o naszej stronie do mojej Pani, to stąd nas tak dużo osób znało. Przy okazji wystawy dostałyśmy też prezenty, śliczne czerwone obróżki z czerwonej miękkiej skórki z serduszkami i nowe piękne posłanka w łapki o jakich bardziej Pan marzył niż my. Kiedy już wracaliśmy miałam jeszcze jedną atrakcję. Na jednym ze stoisk stały bieżnie, specjalne dla piesków i można było bezpłatnie z niej skorzystać. Pan stał po drugiej stronie z nagrodą a ja biegłam i biegłam coraz szybciej aż wiatr mi ustępował drogi a bariera dźwięku była blisko i dobiec nie mogłam. Spory tłumek się zebrał podziwiających mój długi bieg do nikąd, ale w końcu bieżnia wygrała, na moment zwolniłam a ona mnie zrzuciła na końcu bo nie miałam przypiętego specjalnego zabezpieczenia, nic oczywiście mi się nie stało a nagrodę i tak dostałam. Było super, już lubię wystawy i widać że będzie to mój żywioł.
Zobaczcie mnie na zdjęciach, pierwsze i dwa przedostatnie dostaliśmy od miłej Ani która kocha jamniczki i mnie też zrobiła zdjęcia.
Więcej zdjęć i plików