Skip Navigation
 
 

Jamnik SHA'RE

Trzecia wystawa SHA’RE SEUSERENCE Kollapsar

jamnik długowłosy – trzecia wystawa SHA’RE Kollapsar Moja trzecia wystawa
No nie, znów byłam na wystawie. Tym razem krajowej w Zabrzu a właściwie to w Świętochłowicach. Tym razem zaskoczenie było pełne bo Pan ze mną w ogóle nie ćwiczył, pewnie stwierdził że ze mnie talent samorodny, i tym razem byłyśmy razem z mamusią
Droga na wystawę minęła szybciutko bo było ciut bliżej niż do Rybnika i cały czas autostradą lub drogą szybkiego ruchu co Pan skrzętnie wykorzystywał.
Znów na mój występ musiałam trochę czekać, przede mną było ok. 15 piesków bo przed jamnikami były teriery. Nie nudziłam się bo były inne pieski z którymi nawiązywałyśmy przyjazne kontakty. Samych jamników długowłosych standardowych nie było wiele, dzięki mamusi, razem z nią stanowiłyśmy 50% wszystkich jamników długowłosych standardowych obecnych na wystawie. Mamusia nie występowała, była tylko towarzysko. Pan jej nie zabiera bo nie będzie wszystkim i każdemu z osobna tłumaczył dlaczego mamusia ma mało sierści. To miło z Jego strony że nie opowiada że to z naszej winy, bo miała dzieciaczki czyli nas i jak to ładnie całą siódemką mamusię wygoliłyśmy ząbkami, zwłaszcza ogon i to jeszcze zanim portki i reszta spadła. Ale na szczęście mamusi ślicznie sierść odrasta ale na ogon to długo jeszcze poczeka. Najlepsze było jedno 25 %, czyli AMARILLO którego z radością powitałyśmy bo okazało się że Pani Nina również przyjechała.
Atmosfera była jak zwykle miła a pogoda, no cóż nie lało, ale zimno było strasznie i łapki marzły. Ja nie drżałam ale wiele piesków tak. Na ringu najpierw pochodziłam jak zwykle z wdziękiem, tanecznym krokiem, potem stoliczek i stanie do oceny. Jak zwykle stałam grzecznie. Państwo znów mieli powód do dumy, w opisie Pani sędzia napisała że jestem „ proporcjonalna o szlachetnej głowie, mam poprawną linię górną i dolną, szatę jeszcze w rozwoju i doskonały temperament”. Tak, tak zwłaszcza to ostatnie to Pani sędzi wyszło, ja to wiedziałam od dawna a Państwo tego doświadczają na co dzień. Ogólnie zgarnęłam wszystko co mogłam, niestety madali dzieciom i szczeniętom nie dają, za to dostałam kolejny raz I lokatę z oceną wysoce obiecująca i tytuł najlepsze szczenię. Poza tym dzięki miłej Pani Dorotce dostałam też, tak jak inne pieski, taki mały puchar, na pamiątkę. Dla Pana ta wystawa była kolejnym potwierdzeniem że ze mnie zwierzę wystawowe, znaczy się że wystawy to mój żywioł w którym jak mamusia czuję się jak ryba w wodzie.
To zwycięstwo, jak poprzednie dedykuję mojej kochanej 11-nastce, oczywiście szczególnie AKUNOSH.

Więcej zdjęć i plików